Południe Francji – 7 powodów dla których trzeba tu być!

Ciepłe lazurowe morze, gigantyczne palmy, alpejskie krajobrazy, najgłębszy kanion w Europie i bajeczna architektura starożytnych miasteczek. Do tego jeszcze dorzucę chrupiącą bagietkę prosto z piekarni, gar świeżych muli i wyśmienite wino. Tak w mojej wyobraźni maluje się wspomnienie Lazurowego Wybrzeża.

Wartykule natkniesz się na stado ochów i achów. No cóż będę pisać tylko o tych wyjątkowych miejscach, które otuliły mnie absolutnym zachwytem i które polecam każdemu wpisać na swoją listę „to do” w południowej Francji. Kolejność przypadkowa.

#1 VILLEFRANCHE-SUR-MER – PEREŁKA WŚRÓD MALOWNICZYCH MIASTECZEK LAZUROWEGO WYBRZEŻA

Urocze miasteczko położone nad naturalną zatoką zaledwie 9 km na wschód od Nicei wygląda jakby było wytarganym zdjęciem z baśniowej książki. Jest na maksa kolorowo, klimatycznie a przede wszystkim spokojnie. Atmosfera jaka tu panuje pozwala odpocząć od głośnej Nicei. Ciekawostką jest to, że ta senna miejscowość, niegdyś prosta wioska rybacka, obecnie wybierana jest na plan filmowy wielu znanych produkcji z udziałem takich osobistości jak np. James Bond czy Robert de Niro.  

Miasteczko odwiedzam dwa razy, na dwa sposoby. Pierwszy – to krótki spacer po mieście i szybka kawa na murku karmiąc rybki, które zachowują się jakby były spokrewnione z krakowskimi gołębiami. Czuje niedosyt.

Drugim razem poświęcam na miasteczko cały dzień i stanowczo tą opcję bardziej polecam. W godzinach przedpołudniowych ciasne uliczki starej historycznej części miasta są praktycznie puste i zapraszają do zwiedzania. Należy jednak nastawić się na bardziej intensywny spacerek. Powodem jest kaskadowo zaprojektowany układ miasta. Uliczki ułożone jedna nad drugą, połączone są stromymi schodami lub podejściami. Niektore z budynków powstały już na przelomie XII/XII wieku a trzymają się w niezwykle dobrej kondycji.

Ciekawostką jest, że najstarsza ulica miasta Rue Obscure zachowana do dziś została ukryta pod inną ulicą miasta. To 100 metrów ulicy oświetlonej lampami, która służyła jako miejsce ochronne dla mieszkańców Villefranche-sur-Mer przed ewentualnym ostrzałem miasta ze strony morza czy też nalotem bombowym. Nie każdy turysta tam trafi, poszukaj – może Tobie uda się znaleźć wejście 🙂

Pokonując kolejne zaułki mijam drobne sklepiki oraz opustoszałe na ten czas restauracje. Rogi obrusów delikatnie powiewają na wietrze. Kierując się w dół do wybrzeża, na horyzoncie pojawiają się leniwie kołyszące na falach jachty.

Gdzie zatem wszyscy się podziali? Oczywiście korzystają z dobrodziejstwa plaży, która znajduje się przy promenadzie. Nie ma tu tak dużych kamieni jak w Nicei ale też nie ma miękkiego piasku jak w Cannes, za to są naprawde miłe w dotyku kamyczki, których faktura przypomina mi drobne lentilki.

Pastelowe budynki udekorowane kolorowymi kwiatami, ciasne uliczki, tonące w zieleni wzgórza nad miastem i lazur wody to właśnie jest Villefranche – Sur – Mer. 

TIP. JAK DOJECHAĆ?
Samochodem z Nicei – 10 minut, parking znajduje się zaraz przy wybrzeżu (płatny). 
Autobus np nr. 100 z Nicei – kosztuje 1,50 euro.
Pociąg  1.90 euro i zatrzymuje się praktycznie nad plażą.
Można również dojść spacerkiem z Nicei, to zaledwie 9 km.

#2 SZMARAGDOWY KANION VERDON – FRANCUSKI CUD NATURY

Tutaj po prostu należy się pojawić i zobaczyć to cudo. Kanion został okrzyknięty europejskim kolorado i jest w czołówce najgłębszych i najpiękniejszych w Europie. Powstał za sprawą rzeki Verdon śmiało sunącej z Alpejskich gór przeciskając się przez wapienne skały. Długi na 21 km wąwóz daje możliwość podziwiania go z różnych perspektyw, w zależności od preferencji: spacerując po trasach wędrownych, przemierzając samochodem niesłychanie malowniczą trasą z licznymi serpentynami lub przeciskając się kajakiem przez wąwóz turkusową rzeką Verdon.

My wybieramy opcję samochodową plus rowerek po jeziorze Sainte Croix.

Na trasie zachwytów końca nie widać, zatrzymujemy się co przysłowiowe 5 minut. A oto kilka punktów na obszarze kanionu Verdon, których nie możesz przeoczyć:

  • Balcón de la Mezcla – punkt widokowy, z którego roztacza się ujmująca panorama. Strzeliste zbocza skał oblane głuchą ciszą, a 250 metrów w dół miejsce spotkania dwóch rzek – Verdon i Artuby.

  • Most Pont du Galetas – most łączący oba brzegi jeziora Sainte Croix. Szmaragdowy kolor wody przyciąga plażowiczów, a do dyspozycji mają tutaj wypożyczalnie rowerków wodnych oraz plaże z kąpieliskami. Pamiętaj, że warto pojawić się tutaj jak najwcześniej.

  • Pont de l’Artuby (most Chaulière) – dwupasmowy most łukowy łączący trasę D 71 z wąwozem Artuby. Dla żądnych ekstremalnych wrażeń skok na bungee z wysokości ponad 150 metrów.

  • “Odcinek specjalny” (Route des Crêtes) – to trasa, która gwarantuje najbardziej widowiskową panoramę na kanion.
  • Tunnel du Baou.

  • Warto też tutaj nadmienić, że na całym terytorium parku jest kilka uroczych miejsc na piknik. Duże drewniane stoły z ławkami ukryte między drzewami z przepiękną panoramą wręcz proszą się o to, aby rozłożyć na nich swój prowiant.

Moja załoga i ja postawiliśmy na dodatkowe podziwianie kanionu z pespektywy rowerka wodnego i przyznać musze, że był to wybór bardzo trafiony.

TIP. JAK DOJECHAĆ?

Trasa, którą my jechaliśmy z Nicei D71 rozpoczyna się od maleńkiej wioski Comps-sur-Artuby, w której to fajnie zatrzymać się na kawę i ciacho z piekarni. Droga biegnie wzdłuż kanionu mając go po prawej stronie. Warto przyjechać tu z samego rana aby uniknąć ruchu na drodze. Szczególnie motocykliści powoduje, że trzeba wyostrzyć swą czujność na krętych drogach. Polecam też zabrać ze sobą prowiant i zatankować auto do pełna gdyż na trasie nie ma ani stacji benzynowych ani też sklepów.

WAŻNE.

Trzeba dysponować własnym pojazdem (samochód, motor, rower) ponieważ autobusy czy pociągi tutaj nie kursują, a kanion zajmuje dość spory obszar.

#3 CAP D’ANTIBES – ZAPIERAJĄCY DECH SPACER WZDŁUŻ POSZARPANEGO PÓŁWYSPU

Miasteczko Antibes położone jest między Cannes a Niceą i graniczy z Juan-les-Pins. Będąc w pobliżu nie możesz przeoczyć tej uroczej wędrówki wzdłuż półwyspu. To zaledwie 3 km od centrum miasta Antibes. 

Ja przyjechałam tutaj na rowerze z Cannes (niecałe 15 km świetnie przygotowanej trasy rowerowej), ale możesz też dostać się na miejsce autobusem lub autem, które zaparkujesz na dużym parkingu przy Avenue Andre Sella.

Rower przyczepiłam do siatki zaraz przy plaży Plage de la Garoupe, skąd najlepiej rozpocząć nadmorski spacer. Punkt startowy szlaku znajduję się dosłownie na samym końcu plaży, zaraz obok znaku z mapką trasy. Szlak to raczej dużo powiedziane, gdyż cały spacer spokojnym tempem – rozpoczynając i kończąc przy plaży – trwa około 2h (4 km).

Każdemu polecam ten jakże przyjemny spacer ale również polecam ubrać wygodne obuwie. Większość trasy jest odpowiednio zabezpieczona w schody, poręcze i barierki, jednak momentami droga prowadzi po niewygodnych kamieniach.

Co najbardziej mnie urzekło? Niezwykle dopieszczona estetyka tego miejsca. Precyzyjnie dopracowane przejścia nad stromym urwiskiem, wykonane bardzo bezpiecznie jednocześnie nie ujmując uroku temu miejscu. Ciasne przesmyki między skałami, zwisające z murów opuncję i szum rozbijających się turkusowych fal o ściany skały. Idealnej scenerii dopełniają odgłosy cykad i ptactwa unoszącego się nad głowami.

Ciekawostką jest fakt, że wyspę tą szczególnie upodobali sobie miliarderzy. Wzdłuż trasy wiedzie mur, a po jego drugiej stronie znajdują się posiadłości zakupione między innymi przez takie osoby jak Roman Abramowicz czyli jeden z najbogatszych ludzi świata. Niestety nie da się ich podziwiać, gdyż są ukryte w bujnej roślinności.

#4 MASYW ESTEREL – MAŁE, PUBLICZNE PLAŻE WŚRÓD CZERWONYCH SKAŁ

Masyw Esterel to zdecydowanie kolejny obowiązkowy punkt podczas zwiedzania lazurowego wybrzeża. Niewysokie pasmo górskie pochodzenia wulkanicznego rozciąga się na południowo-wschodniej części departamentu Var, z częściami sięgającymi Alpes-Maritimes i obejmuje gminy Saint-Raphaël, Fréjus, Bagnols-en-Forêt i Les Adrets de l’Esterel.

Z miejscowości Cannes to zaledwie 10 km, które można pokonać samochodem lub autobusem. Choć są też tacy, którzy dojeżdżają tutaj rowerem. Jednak należy wziąć pod uwagę fakt, że jest to wyczyn spory, ponieważ droga jest bardzo wymagająca – stroma i kręta.

Góry Esterel charakteryzuje gliniasta barwa, która w połączeniu z turkusowym kolorem morza nadaje wyjątkowość temu miejscu. Na skałach usytuowane przepiękne wille z basenami, a w dole klimatyczne plaże. Niektóre z nich przepełnione ludźmi, inne z kolei mogą się zdarzyć puste. Do jednych latwiej trafic, do innych trzeba wiedzieć gdzie skręcić. Nie znajdziesz tam toalet czy sklepików, ale za to otrzymasz święty spokój w przepięknych okolicznościach przyrody.

#5 EZE – OGRÓD BOTANICZNY Z WIDOKIEM NA CZTERY STRONY ŚWIATA 

Kolejne miejsce must see! Tu jest kosmicznie pięknie! Na myśli mam tą najstarszą część miasta Eze osadzoną na samym szczycie wzgórza. Przekraczając bramę wejściową masz wrażenie jakbyś przeniósł się w czasie. I mimo iż  wiesz, że tak naprawde na stałe mieszka tu zaledwie kilka osób, a miejsce jest czymś w rodzaju muzeum na otwartej przestrzeni, to zachwyca Cię każda ściana, każdy zakręt, zaułek.

Wąskie uliczki starannie udekorowane ceglastymi donicami z kwiatami, na ścianach budynków wiszą zielone pnącza, klimatyczne przejścia pod łukowymi sklepieniami. W budynkach co krok spotykamy urocze kawiarnie, galerie, drobne sklepiki z pamiątkami czy hotele. Wcale nie dziwne, że Walt Disney umiłował sobie tutaj jeden z hoteli Chateau de la Chevre d’or.

Dobrym pomysłem jest zaopatrzyć się w mapę w punkcie informacyjnym, który znajduję się na samy dole, przy wejściu. Bez niej chwilami można zgubić odpowiedni kurs. Ciasne uliczki gęstej zabudowy prowadzą na sam szczyt wzgórza, czyli do ogrodu botanicznego usytuowanego na wysokości 430 metrów nad poziomem morza.

Ogród botaniczny jest atrakcją samą w sobie, ale znajduje się tutaj jeszcze coś wartego uwagi. Okazuje się, że widok z ogrodu to niesamowita panorama, która roztacza się na cztery strony świata i jest największą atrakcją Eze.

Miejsce to jest enklawą ciszy i spokoju pomimo licznych turystów. Można tutaj spędzić dobrą chwilę odpoczywając i delektując się widokami. Ogród podzielony jest na część gatunków roślin śródziemnych oraz egzotycznych. Liczne odmiany kaktusów z całego świata, przeplatane rzeźbami, uroczymi alejkami, małym wodospadem i wszem towarzyszącym zapachem lawendy.

Jak już ochłoniesz z widoków to polecam odwiedzić Fragonard – słynną wytwórnię perfum znajdującą się naprzeciwko głównego wejścia.

Wstęp do ogrodu botanicznego jest płatny 6 euro.

TIP. JAK DOJECHAĆ?

Eze to gmina, w której znajdują się dwa miasta – Èze-sur-Mer oraz średniowieczne Eze Villa.
Jeśli ruszasz do Èze z Nicei możesz wybrać autobusy 82 lub 112 odjeżdżające z dworca autobusowego Vauban. Dworzec znajduje się kawałek za centrum. Autobusy dojeżdżają pod samo Èze-Village.Bilet – 1,50€.

# 6 CANNES – NAJPIĘKNIEJSZE PLAŻE W OKOLICY

Będąc na Lazurowym Wybrzeżu i nie odwiedzić Cannes – zwyczajnie nie wypada 🙂 A co ciekawego Cię tu spotka oprócz foteczki na czerwonym dywanie? Przede wszystkim przepiękne plaże. Są okrzyknięte najpiękniejszymi piaszczystymi plażami na Wybrzeżu.

Ale od początku. Cannes zostało odkryte w 1984 roku przez Lorda Brouhama będąc wówczas jedną z ważniejszych wiosek rybackich. Ze względu na swój umiarkowany klimat i fantastyczne położenie przyciągało niczym magnes brytyjskie i rosyjskie rodziny królewskie.

Dzisiaj w mieście znajduje się jedna z najmodniejszych promenad świata Bouleverd de la Croisette, Pałac Festiwalowy, gdzie co roku w maju odbywa się prestiżowy Festiwal Filmowy, oraz ogromne luksusowe hotele, ekskluzywne sklepy, liczne restauracje no i te piękne plaże.

Dużą część szerokich i piaszczystych plaż zajmują hotele dla swoich gości. Jednak obok równie piękne znajdują się plaże ogólnodostępne. Plage du Midi czy Plage de la Bocca lub troszkę węższe ale spokojniejsze Plage Bijou lub dalej jeszcze Plage Gazagnaire.

Polecam wybrać się na wzgórze, gdzie mieści się zamek z XI w. – Chateaux de la Castre – oraz kościół Notre-Dame z którego rozpościera się piękna panorama na całe Cannes, plażę, port i przystań jachtową.

Wracając warto skręcić na stara dzielnicę Le Suquet. Nie jest ona zbyt duża ale bardzo klimatyczna. W wąskich uliczkach kryją się maleńkie sklepiki i restauracje. Sielska atmosfera, dający odetchnąć cień, kapitalne detale.

Koniecznie! Przejażdżka autobusem na górnym piętrze z otwartym dachem to must do. Najlepiej dwa razy. Raz w ciągu dnia gdy zza palm wyłania się lazur, a drugi raz o zachodzie słońca. Tylko uważaj na głowę, bo można oberwać z liścia od palmy.

A dla spragnionych sportowych aktywności do dyspozycji czeka siłownia z takim widokiem.

Spacer wieczorową porą to urocza przechadzka wśród tysiąca neonów. Można poczuć się jak gwiazda. Wszystko jest przepięknie rozświetlone – stara dzielnica Cannes, promenada, hotele a nawet palmy.

# 7. WYSPA ŚW. MAŁGORZATY – ENKLAWA SPOKOJU 15 MIN OD CANNES

To jeszcze jeden powód, dla którego warto pojawić się w Cannes. Wyspa św. Małgorzaty (Île Sainte-Marguerite) jest największą z czterech Wysp Leryńskich znajdujących się tuż przy wybrzeżu Cannes. Na długość mierzy sobie 3 km a na szerokość 900 metrów. Nieśpieszny spacer dookoła wyspy nie powinien zająć więcej jak około 2-3 godziny.

Wystarczy wskoczyć na prom i w 15 min za kwotę 15 euro w dwie strony znajdziesz się na wyspie, na której panuje iście sielski klimat. Popłynęłam tam pełnym statkiem ludzi, a po drodze spotkałam zaledwie kilka osób.

Mój sekret na odludny spacer tkwi w strategii. Kiedy po zejściu z pokładu wszyscy poszli w lewo zwiedzać historyczne atrakcje, ja ruszam w prawo przez krzaki wzdłuż brzegu.

Mój spacer to 10 km w pierwszej kolejności po kamienistym opustoszałym brzegu, następnie mijam małe jeziorko, które jest domem dla wielu gatunków ptactwa, przebijam się przez środek wyspy i znowu podążam linią brzegową podziwiając piękne jachty w oddali. Wrzesień to czas organizowanych corocznych, królewskich regat, więc dostojnych żagli powiewających na horyzoncie nie brakuje.


Po drodze znajduje uroczo postawione drewniane stoły, przy których można zrobić świetny lunch. A do maleńkich zatoczek wpływają zwane przeze mnie “statkobary” z kawką, drineczkiem czy lodem.

Wyspa znana jest głównie z opuszczonego miasta i Fortu Royal oraz faktu iż był na niej więziony przez 11 lat Człowiek w Żelaznej Masce. Dla mnie wyspa to przede wszystkim oaza chillu, relaksu i oderwania od przepychu Cannes.

TIP. JAK DOJECHAĆ?

Na wyspę Św Małgorzaty dopłyniemy promem firmy Horizon oraz Trans Côte d’Azur. Bilety zakupić można w kasach w porcie lub online. Bilet kupujemy w obie strony i możemy użyć go na dowolną godzinę rejsu jeśli tylko będą miejsca. 

Nie wszystko jeszcze widzialam na Lazurowym Wybrzeżu, ale wszystko jest na mojej liście 🙂 A Ty co byś jeszcze dodał?

See you my friend – będę jak wrócę…

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.